Szkolenie dla trenerów. Trening techniczny na etapie podstawowym (FUNdamenty 2)

Dotychczas odbyło się 11 szkoleń FUNdamenty 2, w 9 miejscach, brały udział 43 osoby.

Co powiedzieli uczestnicy niektórych dotychczasowych szkoleń?

2013.06.02 F2.10. Taktyka Grodzisk

– Każdy warsztat wnosi coś czego nie wiedziałem, a jeśli wiedziałem, to sobie bardziej to usystematyzowałem. Dużo przydatnych i praktycznych dla mnie wiadomości.  Na obozie zobaczyłem jak ta praca ma wyglądać. Tu dostałem podstawy. Myślę, że trzeba to wprowadzać na bieżąco, cały czas nad tym pracować.

Po każdych FUNdamentach czuję się bardziej dowartościowany jako trener. Podnoszę tutaj swoje kwalifikacje trenerskie. Wydawało mi się, że wiem i umiem dużo, ale ta wiedza była- można powiedzieć- płytka. Trzeba to wdrażać na co dzień i myślę, że będzie z tego pożytek. Fajnie dowiadywać się różnych rzeczy, jakie trendy w tenisie stołowym są itp..

Uważam, że na pierwszym miejscu jest zdrowie zawodnika. Po pierwsze trzeba robić wszystko, aby zawodnik nie nabawił się kontuzji. Mówiliśmy o stylach gry. To jest też niezmiernie ważne. Każdy styl ma swoją specyfikę. I te dzisiejsze zajęcia mi uzmysłowiły, że trzeba się bardziej przyjrzeć każdemu stylowi, jakie cechy charakterystyczne są w każdym stylu. Jeśli chcemy na przykład wychować obrońcę, to musimy wiedzieć jakie elementy są ważne w obronie.

Ja myślę, że ta wiedza, umiejętności i kompetencje, aby szkolić na wyższym poziomie nie są trudne. Dla mnie ona jest łatwa do przyswojenia. To jest dla mnie czytelne, logiczne, spójne. Jakie są różne techniki w obronie, dlaczego tak, czy tak, to jest zrozumiałe. Tak samo wydaje mi się, że szkolenie piórkiem nie jest aż takie trudne. To fakt, nigdy tego nie robiłem. Ale jak obserwowałem jak gra i jak naucza trener Wang Hao, to nie jest jakaś rewelacja. On nauczał czegoś innego, czego sam aż tak bardzo nie umiał. Sądzę, że dziecko jest dużo bardziej plastyczne i nauczy się lepiej niż jego trenerzy. I to dotyczy wszystkich stylów gry. To samo dotyczy ataku szybkiego, czy kombi-ataku. Ale potrzeba na to poświęcić trochę czasu. Przyjrzeć się różnym zawodnikom, zastanowić, zaplanować odpowiednie ćwiczenia dla różnych zawodników. Mam też taką świadomość, że jeśli chcemy w klubie podnieść szkolenie na wyższy poziom, to musimy cały czas się uczyć. Musimy to zrobić, opanować wiedzę na temat szkolenia w różnych stylach gry. I wszyscy musimy mieć pojęcie o tym. Albo to zrobimy, albo będziemy takim trzeciorzędnym krajem na świecie i w Europie. Nawet jeśli uzyskamy wysoką pozycję u nas w kraju, a nie będziemy wdrażać tej wiedzy, to zostaniemy szybko zdegradowani. Myślę też, że nie ma czasu. Musimy natychmiast wdrażać tę wiedzę z FUNdamentów. Dla mnie z tych warsztatów wypłynęło też szereg pomysłów do pracy z seniorami. Z niektórymi rzeczami musimy się trochę cofnąć i dużo większą uwagę przywiązać do niektórych technik, na przykład pracy nóg. Znacząco zwiększyć ilość ćwiczeń pracy nóg. Po warsztacie mam większą jasność co do metodyki. Mam obraz tego, co chciałbym robić dalej.

JG: Też wychodzę z tego szkolenia ze świadomością, że bardzo intensywnie przepracowaliśmy szereg rzeczy związanych z treningiem technicznym w różnych stylach gry. Zastanawiam się jak udoskonalić całą metodykę szkolenia trenerów, jak udoskonalić ćwiczenia, jak uzyskać jeszcze lepsze efekty. No i mam dla siebie szereg pomysłów jak udoskonalić F2 i za to Wam dziękuję. Chciałbym ulepszyć szkolenie trenerskie, aby zintensyfikować pracę nad sobą, dążeniem do swojego Mistrzostwa trenerskiego, jak lepiej rozwijać relacje między ludźmi (kulturę), i jak rozwijać coraz lepsze szkółki i kluby (system).

2014.04.27 F2 Blok-Kontratak Skawina

Wydaje mi się, że ważne abyśmy ćwiczyli takimi blokami, aby ćwiczenia też nie było za dużo. Na przykład wczoraj było za dużo ćwiczeń imitacji i przy stole wieloma piłkami. Może lepiej byłoby około godziny teorii, i około godziny grania. „Omówić coś i grać”. Dla mnie bardzo ważne było poukładanie sobie wszystkich elementów, w jakiej kolejności i co należy ćwiczyć. Dla mnie to było ważne, bo ja to robiłem chaotycznie (trochę tego, trochę tamtego). Bardzo cenne były te wszystkie uwagi jak wykonywać każdą technikę, jak ułożyć rękę. Teraz będę zwracał uwagę na te różne szczegóły. JG: Pełnicie też rolę trenera, i w tej sytuacji cała grupa się nakręca, wzajemnie otrzymujecie od kolegów wiele informacji zwrotnych.

– To jest dla mnie coś niespotykanego. Bo ja sobie nie wyobrażam w swoim środowisku, aby było takie spotkanie trenerów, gdzie jest taka wymiana i taka współpraca. Dla mnie jest to wręcz nie do pomyślenia. Może jeszcze ci młodsi są nieco bardziej otwarci, ale ci „doświadczeni” to „leśni dziadkowie”…

Tym drugim może by pomogła jakaś „pięćdziesiątka”. Tylko wtedy by się może rozluźnili. Wtedy byłaby u nich większa lekkość gry. JG: no ale są też inne metody rozluźniania się. Wydaje się że bardziej wskazane. I warto też się ich nauczyć.

Ja zostaję ze świadomością, że uderzam piłkę zbyt mocno, gram zbyt siłowo, „jak głupi Europejczyk, który wierzy tylko w siłę”, „mocniej, mocniej”. Ale tak trenowałem całe życie. Tak gram. Całe życie trenowałem bez trenera i gram tak siłowo, z niepotrzebnym napięciem. Także zostaję z tym, że jak mam pokazywać dzieciom jakiekolwiek elementy techniczne, gdzie jest używana siła (fali), to muszę starać się pokazać więcej techniki, a mniej siły. Chce zapewnić swoim wychowankom to czego sam nie miałem. Zapewnić im lepszy start niż ja miałem.

Mi to się wszystko poukładało. I technika uderzeń, i techniki pracy nóg. Wiem jak je rozróżniać. Jak to przekazać dzieciom.

JG: Myślę o tworzeniu nowych materiałów do F2 na znacznie wyższym poziomie.

Dla mnie to było odświeżenie tej „dwójki”. Mam porównanie, jak myśmy to robili dwa lata temu w Jachrance. Teraz wszystko mi przychodzi z dużo większą łatwością, ćwiczenie każdego elementu. Też być może dlatego, że jak zrobiłam FUNdamenty 2, to potem uczyłam dzieci tych technik. Pokazywałam, obserwowałam, przekazywałam informacje zwrotne, korygowałam itp. Gdy robiłam F2 pierwszy raz, wtedy jeszcze więcej sama trenowałam, myślałam wtedy bardziej jak zawodniczka, a teraz już myślę jak trenerka, jak ma wyglądać dana technika, wyobrazić sobie i wdrażać do nauczania dzieci. Bardziej wiem o co chodzi. No taka refleksja przy blokach bekhendowych, było ich 5 czy 6, no i teraz myślę, że jeśli się dobrze opanuje podstawowy blok, to potem dodaje się coś, i powstaje kolejna technika. To znaczy, że nie jest to coś zupełnie innego. Tylko drugie wynika z pierwszego. Na przykład jak masz dobrą postawę gotowości, dobry uchwyt, to już jesteś blisko kolejnej techniki. A ta różnorodność technik może dać ogromną różnicę naszym dzieciom, bo „nikt” tego nie gra. Nikomu nic nie ujmując, ale w większości przypadków ludzie grają bardzo prosto i jednostronnie. Jeśli chodzi o plan roczny, to nie mam jeszcze jasności co do tego. Na przykład jak pracowałam z Mateuszem, to po całym cyklu rocznym musiałam wracać do podstawowych technik topspina rotacyjnego i silnego. Plan nie może być sztywny, że tego dnia, o tej godzinie, to będziemy ćwiczyć.

Ja mam takie wrażenie, po drugiej części, że przejście z F1 do F2 jest jakby to było przejście z 2D do 3D. Nagle pojawia się mnóstwo rotacji, mnóstwo kątów, różnych nowych uderzeń. Potrzebuję sobie teraz każde z tych uderzeń rozpisać, przemyśleć. Na pewno musimy przemyśleć co dla kogo. Zostałam ze zmęczeniem po całym warsztacie. Mięśnie zmęczone od grania. Dużo zostaje do przemyślenia.

Ja wracam z taką koniecznością pracy nad techniką. Mam ambicje, aby w pełni opanować przynajmniej na poziomie imitacji. Aby swobodnie i pewnie pokazywać. Myślę, że dobrze by było monitorować zaznaczając na danych zawodach ile nowych uderzeń gra dziecko, takich, które zaczęło dopiero opanowywać. I czy te techniki przynoszą punkty. Tak, aby móc porównać z poprzednim sezonem. Czy nowe techniki stosuje w ogóle.

To są kolejne fazy opanowywania techniki – najpierw imitacja, potem trening wieloma piłkami, potem jedną piłką, następnie zastosowanie w grze, a potem skuteczność.

Jestem zadowolony, że przyjechałem tu na FUNdamenty 2. Poznałem dużo różnych dodatkowych technik. Jest tego bardzo dużo. Niektóre to aż się trochę miesza w głowie, jak ułożyć rękę i jak uderzyć piłeczkę, w którym miejscu i w której fazie toru lotu. Szczególnie w piątek i dzisiaj. Bardzo jestem zadowolony z tych ćwiczeń. Wszystko z ogromną pomocą kolegów trenerów – Janusza, Magdy, Staszka, Rafała i innych.

Wiem, że jestem najsłabszy i dziękuję tym co chcieli ze mną ćwiczyć. Byłoby super, gdyby profesjonaliści nam trochę więcej pomogli. Przepraszam, ale jestem człowiekiem prostolinijnym i mówię to co myślę. Ja nie jestem obrażony, tylko mówię co myślę.

JG: Myślę, że zawsze lepiej powiedzieć, niż trzymać to w sobie. Wtedy jest szansa, że coś możemy poprawić i ulepszyć następnym razem. Tutaj była bardzo konstruktywna rozmowa całej grupy, cały czas się zmienialiśmy. Następnym razem zrobimy zmiany w jeszcze innych konfiguracjach, tak aby każdy z każdym się spotkał. Oczywiście to jest względne lepszy-gorszy. Tak jak w bajce, gdy żółw wygrywa wyścig z zającem.  Ale moim zdaniem, lepiej jest mówić wprost. To jest dla nas wszystkich do pomyślenia, co każdy z nas może ulepszyć. Prawdopodobnie jest tak, że Staszek potrzebuje trochę więcej pracy technicznej.

Podsumowując, cały warsztat uważam, że wszyscy zrobili ogromny postęp, każdy. W sensie technicznym. Dla mnie ważne jest, aby każdy był wysłuchany i uszanowany, i kończył zajęcia z poczuciem, że to było dla niego pozytywne doświadczenie, że się tu czegoś ważnego nauczył, no i chętnie wróci na kolejne spotkanie. Dlatego ważna jest odpowiednio dobra atmosfera porozumienia i wzajemnego zaufania i dzielenie się swoimi też trudnymi uczuciami czy wątpliwościami. Potrzeba refleksji wczucia się w sytuacje innych kolegów. To tak samo jak zastanawiamy się co któremu zawodnikowi jest potrzebne, to także co któremu trenerowi jest potrzebne, co można zrobić, aby każdy wziął z warsztatu jak najwięcej pozytywnej wiedzy czy umiejętności, i energii do dalszej pracy. 

2014.06.01 F2 Podsumowanie Luboń

JG: Jakie są Twoje refleksje końcowe? Na ile czujesz się po tym 6-dniowym warsztacie F2 przygotowanym do kolejnego kroku w szkoleniu? Z czym zostajesz? W jakim stopniu spełniło to Twoje oczekiwania?

Jeśli o mnie chodzi, to cały czas trzeba będzie te techniki doskonalić. Zobaczę się na filmie, mam też możliwość nagrywania siebie i wykorzystam to, aby moje imitacje były jak najlepsze. W Luboniu jestem trenerem już od 5 lat. Ostatnie dwa sezony były przełomowe jeśli chodzi o wiedzę. Bardzo dużo błędów popełniłem. Wiele rzeczy źle zrobiłem. Treningi były na niskim poziomie. Udział w FUNdamentach dużo zmienił. To duży postęp. Dziękuje za to. Dzięki trenerom za wsparcie. Cieszę się, że jestem w takim klubie. Zawsze z treningów wyciągam wnioski, z klubu, czy z obozów. Będę się dalej starał, aby treningi były w 100% „fundamentowe”. No i mam nadzieję, aby tę tendencję wzrostową utrzymać. Teraz po warsztatach mam dodatkową motywację. Na bieżąco do każdego treningu się przygotowuję. Studiuję książkę. Myślę, że to procentuje i zaowocuje kolejnym postępem na wyższy poziom. Na tym warsztacie uczyłem się jak metodycznie nauczać i robić to skuteczniej, szybciej. Jak zauważę błąd to trzeba wrócić do imitacji, potem wieloma piłkami. Nie utrwalać błędów. Natychmiast reagować i korygować.

Ja sobie myślę, że te FUNdamenty 2 są dla mnie odpowiedzią na pytanie „co dalej”. Przede wszystkim planowanie. Co dla każdego zawodnika w danym sezonie chcemy zrobić. I to wymaga jeszcze większej pracy niż FUNdamenty 1. Tam, może nie do końca, ale wszyscy mieli robić jedno. Natomiast tutaj uczymy się oddzielnych technik dla każdego, aby efektem było stworzenie „małego świata”. No i FUNdamenty 2 w organizacji treningu wymagają czegoś więcej. Wymagają jeszcze większej i lepszej współpracy trenerów, jeszcze lepszych rozwiązań, łączenia grup czy szukania sparingpartnerów. Co do techniki, to oczywiście kolejne rzeczy, detale, na które wcześniej bym nie zwrócił uwagi. Szczegóły, które pozwalają przenieść technikę i grę na wyższy poziom.

Ja uzyskałem znacznie większą świadomość tego co robię, abym umiał to wszystko pokazać i zagrać. Aby zawodnik wiedział, że ja potrafię to zagrać na wysokim poziomie. To wtedy będzie oddziaływało bardzo na zawodnika i będę miał bardzo duży autorytet. A jak będę miał autorytet, to wtedy będą mnie szanować i słuchać. A to jest najważniejsze.

Wcześniej to wszystko już przechodziłem. Mam świadomość jak to wszystko wygląda. Uwielbiam tę formę treningu najbardziej. I to jako trener gram bardzo często, praktycznie na każdym treningu. No i powtarzanie, aby utrwalać technikę, tysiące razy z dużą ilością piłek.

2014.06.08 F2 Podsumowanie Skawina

Jerzy Grycan: Kończymy F2. Jest to koniec warsztatu, ale także początek procesu, który inicjujemy. Mam wrażenie, że dobrze już pokazujecie wszystkie ćwiczone techniki, ale wciąż trzeba je dopracowywać. Każdy ma inną historię. Potrzeby. Zapraszam do odświeżania, uczestniczenia w obozach, telekonferencjach. Niektóre rzeczy są jeszcze niezgrabne. Marzeniem naszym jest, aby w przyszłości nasi trenerzy umieli grać, demonstrować wszystkie techniki nie gorzej od chińskich trenerów. Od czasu naszych pierwszych szkoleń widzę duży postęp u Magdy czy Bogdana. Możemy porównać, bo mamy nagrane. Bardzo dobrze już pokazujesz. Dlatego myślę, że to jest proces udziału w obozach, myślenia,  pracy z dziećmi itp. Z czym zostajesz po całym 6-dniowym warsztacie?

Dużo analizowałem techniki pod kątem siebie jako zawodnika, aby poczuć pewne zagrania i lepiej zrozumieć technikę. A teraz to chciałbym to przełożyć na szkółkę. Zdałem sobie sprawę z tego, że FUNdamenty muszę jeszcze bardziej wprowadzać u siebie w szkółce. Więcej imitacji, więcej przemyślanego treningu, bo jak człowiek tak szybko pracuje, to te treningi nie są takie planowe jakie powinny być. Także czasami brakuje zatrzymania się i pomyślenia jak to powinno być na treningu z każdym zawodnikiem. Trening można zaplanować tak, jak to tutaj dostajemy „na talerzu”. W mojej grupie FUNdamenty 2 należy wprowadzać powoli, od początku. Można powiedzieć, że FUNdamenty 1 zrobiliśmy całe bez smecza. Dlatego zastanawiamy się ze Staszkiem, nad stylami gry w naszej grupie. No i teraz trzeba myśleć znacznie więcej niż w FUNdamentach 1. Mam teraz sporo zajęć związanych z tenisem stołowym i ciężko mi się koncentrować na wielu aspektach. JG: FUNdamenty 2 są trudniejsze dla trenerów.

Ja w imitacjach czuję się stosunkowo nieźle. Jeśli chodzi o różne elementy, to jedne lepiej inne gorzej. Mam nad czym pracować przy grze z piłką, aby nie tylko grać samą ręką, ale wykorzystując odpowiednio całe ciało, zwłaszcza przy technikach ataku. Będę brał sobie kamerę i zamykał się w salce na pół dnia z robotem, aby mi narzucał. Natomiast wiem co mam dalej robić, mam trochę materiałów, no i dalej jeździć aby sobie to powtarzać i dalej ćwiczyć. Pracować nad sobą. Jak zwykle jestem tu optymistą. Materiały są do przestudiowania dla mnie na wakacje, jako hobby.

Ja zostaję znowu z lepszym rozumieniem techniki. Tak jak Beata ostatnio podsumowała, że jest to takie przejście z 2D na 3D. Chciałbym też od września rozpocząć z czwórką dzieci FUNdamenty 2, przygotować się lepiej w zakresie planowania szkolenia na etapie FUNdamenty 2. Chcę to sobie przez wakacje przepracować i ułożyć. Powoli zacząć wprowadzać te techniki w tej grupie najbardziej zaawansowanych u nas dzieci. Grupa dzieci, która przez ostatnie miesiące ćwiczyła po 4-5 razy w tygodniu, zbliża się do poziomu F2.

Cieszę się że mamy u siebie w klubie takich starszych chłopaków. Z nimi eksperyment z F2 jest super okazją.

Mam u siebie grupy „maluchów” i kadetów, więc będę dalej oba programy wprowadzał F1 i F2.

Bardzo się cieszę, że ukończyłem FUNdamenty 1 i 2. Bardzo dużo się nauczyłem. To jest ponad 200 technik do nauczenia się. Dla mnie to był ciężki rok. To była próba takiego powrotu.

Ja odświeżam sobie FUNdamenty 2.

2015.03.29 F2.9 Odbiór- kontratak. Podsumowanie Janówek

Z czym zostajesz po module odbiór-kontratak? Co i gdzie dalej doskonalić?  

Fajne były te filmy, pokazujące jak pracowali ci trenerzy. Jeden nagrywał, drugi sprawdzał jakość odbioru. Dla mnie ważne było to, że return i kontratak powinien być grany w różne miejsca. Jeśli nawet w treningu mamy ustalone pierwsze trzy piłki, to czwarta musi być już zmienna i nieczytelna. Wydaje mi się, że u nas rzadko się gra trening ataku 3 piłki, ale także odbioru i 4 piłki. To jest zaniedbane. Teraz gdy to wiem, rozwinę swój trening. Zostaję z motywacją.

Zostaję ze świadomością jak ważny jest trening odbioru serwisu. Do treningu odbioru serwu potrzebna druga osoba, dobrze serwująca. Niezwykle ważne jest odczytywanie tych różnych rotacji: górna-dolna, dolna-pusta, zgodna-odwrotna. Gdy zacznę odróżniać te rotacje, to będę mógł przekazywać to dzieciom w treningu. Też świadomość jak ważne jest obserwowanie serwującego, jak ważne jest słuchanie uderzenia-pocierania piłki przez serwującego, szczególnie przy pustym-wciętym, gdzie są dwa różne dźwięki. Także jak ważne jest obserwowanie znaczka na piłce. Same elementy ćwiczenia odbioru i odbioru-kontrataku. Jak ważna jest umiejętność kamuflowania serwu, aby właściwa rotacja była jak najmniej czytelna dla rywala. Z tym zostaję. No i z tym, żeby nie bać się grać odbiór różnorodnie. Fajnie że wiem, ale też zostaje moje dalsze doskonalenie. Dużo trzeba dalej ćwiczyć samemu i tale uczyć się nowych rzeczy, nowych elementów gry.

Jeszcze przy tym odbiorze serwu, na przykład krótkiego, można zagrać tyle różnych technik, jak dropszoty, flipy czy pie, wszystko zaczynając podobnym ruchem. No i też zapamiętałam, że jeśli ktoś ćwiczy serwis, to zawsze warto ćwiczyć odbiór, bo serw możemy zawsze poćwiczyć sobie samemu. Dla mnie też ważnym odkryciem było to, żeby odbierać różnie w zależności od stylu gry.

Dla mnie istotne jest znaczenie rozpoczęcia gry drugą piłką. No i różnorodność przede wszystkim, od początku do końca, aby zaskakiwać przeciwnika. To ważne narzędzie do szybkiego zdobycia punktu. Krok po kroku uczyć od łatwego i prostego do coraz bardziej trudnego i złożonego. Od „regularnie” do „nieregularnie”. Samemu się tego trzeba nauczyć. Przeznaczyć czas na ćwiczenie samemu. Stopniowo rozwijać świadomość zawodników.

JG: … no i pewnie odświeżać i wracać, i stopniowo coraz więcej pracy przy stole. No i stale doskonalić też program szkolenia dla trenerów. Dalszy rozwój metodyki, grupy ćwiczeń do dalszego rozwoju. Przewaga Chińczyków polega na tym, że wszyscy którzy szykują się do pracy trenerskiej i są na studiach trenerskich, mają dobre podstawy techniczne, dużo lepsze od nas wszystkich. Chińscy adepci do pracy trenerskiej sami przez wiele lat uczestniczyli w metodycznym treningu, wiedzą jak trenować, a my najczęściej nie, niestety. Dlatego nasza ścieżka rozwoju trenerskiego musi być z konieczności nieco inna. W Chinach są miliony zawodników, którzy przeszli wieloletnie szkolenie choćby tylko w „szkole wolnego czasu” i oni, nie mając żadnego przygotowania metodycznego przejeżdżają na Zachód i są traktowani jak „trenerzy”. Czasami zostają trenerami kadry kraju, mając zawód dziennikarza czy pilota wycieczek po Pekinie. W Chinach aby zostać trenerem trzeba skończyć studia trenerskie. Najlepsi Chińczycy wyjeżdżają na studia do najlepszych uczelni na świecie, rząd im pomaga (jak Deng Yaping czy Zhang Yining w Oksfordzie). Np. Ma Lin studiował na Uniwersytecie Sportu w Pekinie. Dodatkowe wsparcie dla najlepszych. Np. Tao Zhixiang był „cichym bohaterem” ale był szykowany na naukowca. Większość idzie do fabryki. Chiny mają system wyszukiwania talentów, jest to dobrze robione w interesie kraju. Miao Cangsheng trening + handel.

2015.11.13 F2 Przebicie-Kontrataku Czechowice

Kolejne ciekawe doświadczenie. Zwracam uwagę na zmianę miejsca upadku, ale rzadko przypominałem dzieciom aby grać różne przebicia krótko-długo, albo przebicie w jeden róg i atak w drugi. To rzeczywiście bardzo ważne, aby nie grać cały czas w to samo miejsce, i to może być kopalnią punktów na tym nieco wyższym poziomie. Ogromna gama różnych przebić – dolne-puste, długie-krótkie, wolne-szybkie itp.. To świetne doświadczenie. Tego nikt z nas nie był uczony.

Ja mam trochę łatwiej, że moim trenerem jest trener, który jest z FUNdamentów i cały czas robi te techniki na bieżąco. Tu można sobie usystematyzować i zobaczyć to wszystko w perspektywie cyklu rocznego, najpierw techniki pojedyncze, potem je łączymy, a potem robimy rzeczy taktyczne, gry na punkty i okres przejściowy. No i łączenie, to jest też taka cała gama, i jak dodamy do tego różne miejsca upadku, jak w różnych stylach, jak w kombi-ataku, jak przy uchwycie piórkowym itp. Fajnie to sobie wszystko odświeżyć. Super. 

Jeśli chodzi o mnie, to staram się podpatrzyć jak te różne przebicia robi Tomek. Ale nie miałam okazji wcześniej przećwiczenia, i prześledzenia dokładnie. Fajne że można zobaczyć jak to i w jakim momencie łączyć. Że najpierw techniki pojedyncze, potem je łączymy. Nie wiedziałam za bardzo jak to robić. No i czekam z niecierpliwością na odbiory, bo nie ukrywam, że zawsze miałam problem z czopami i chcę zobaczyć jak odbierać, i jak grać odbiory.

Dla mnie jak przy każdym podsumowaniu, dużo wiadomości, no i jestem zaskoczona, że w przebiciu jest taka duża gama technik, i tak dużo możliwości. No i wszystko jeszcze do usystematyzowania.

Ja miałem przyjemność od roku wprowadzać te techniki w treningu i pewną różnorodność dla różnych zawodników. Moje doświadczenie jest takie, że dzieci które opanowały te techniki, to błyskawicznie zaczęły wprowadzać je w grze na punkty i od razu były widoczne efekty. Prawdopodobnie w przebiciach i serwach boczno-dolnych i boczno-górnych widać efekty w grze na punkty, w zawodach, do tego stopnia, że po miesiącu ćwiczenia przebić rotacyjnych i pustych Michał Gawlas w konfrontacji z zawodnikiem z Jastrzębia, trener podszedł i spytał dlaczego zmieniłem mu okładzinę na antytopspinową. Powiedziałem, że Michał gra gładką okładziną. Po pustych przebiciach przeciwnik wyrzucał piłki za stół. Pytanie też jak to zrobić, aby w naszej szkółce i w ogóle we wszystkich klubach funkcjonowało całe spektrum technik, żeby żadna technika nie była zaniedbana. Prawdopodobnie ten chłopiec z czymś takim się nigdy nie spotkał. I żeby nasze dzieci spotykały się na co dzień z innymi dziećmi grającymi całą gamę przebić, ataków-kontrataków, to myślę, że to jest wyzwanie, aby to zrobić w FUNdamentach.

JG: W FUNdamentach zależy mi na przekazywaniu pewnego sposobu myślenia o grze, o technice, o taktyce, że to co robimy ma taktyczny sens. Masz mieć obraz dziecka w każdym stylu, jeden ma grać „jak Liu Guoliang”, ktoś inny „jak Waldner”, a jeszcze ktoś inny „jak Joo Sehyu”’. To dotyczy każdej techniki i każdego fragmentu gry. Trzeba zobaczyć, że każdy fragment gry jest bardzo ważnym elementem całej układanki. Aby w każdym secie dziecko umiało różnie przebić, różnie zaatakować, różnie zaserwować itp. Na pewno przebicie nie jest jedynym sposobem odbioru, ale jest ważne. Przykładem zawodnika, który świetnie przebijał był Jan-Ove Waldner. Zawodnik musi umieć dobrze grać przebicie-blok-kontratak oraz przebicie i atak-kontratak. Umieć i to, i to.

2015.11.15 F2.10 Podsumowanie Czechowice

Bardzo podobało mi się to, że każdy fragment gry był omówiony z uwzględnieniem całego cyklu rocznego. Tak było przy podcięciu, przy odbiorach, serwach itp. To super. Bardzo się cieszę z tego „odświeżania”. To powoduje systematyzowanie tej całej wiedzy. Też dla mnie ważne, że mogę to praktykować na treningu, pod okiem trenera, który też realizuje program FUNdamenty. Dziękuję za gościnę i za to, że mogłam Was poznać.

To ogromny materiał. Czuję trochę przerażenie ogromem zagadnień. Trochę przydałoby się więcej ćwiczenia. Na razie pracuję z dziećmi z F1, a Fundamenty2 dopiero mnie czekają w przyszłości. Wiem, że będę chciała powtórzyć FUNdamenty 2.

Dla mnie to kolejna bomba informacji. To przyspieszony kurs nauki, bo przez kilka lat byłem nieobecny w tenisie stołowym. Ale wydaje mi się, że stopniowo wszystko sobie systematyzuję w głowie. Coraz więcej rzeczy widzę. Więcej rzeczy jestem w stanie przeanalizować i wyciągnąć głębsze wnioski. Jak bardzo ważna jest zmiana miejsca upadku. Mam nadzieję, że będę mógł to przekazać dzieciom. Kolejna sprawa to serwis. Często się zapomina, że jest to sprawa kluczowa, że duże znaczenie ma odpowiedni zamach. Ważne aby dawać piłce większą rotację, ale też aby dawać piłce różne serwy podobnym ruchem. Dziękuję podobnie jak Joasia za wszystko, że wszystko jest tu w Czechowicach-Dziedzicach tak dobrze zorganizowane. Oby więcej było takich miejsc, to nasz tenis stołowy szedłby w dobrym kierunku.

Bardzo dużo informacji. Bardzo mi się podobało całe szkolenie. Ja się tu dużo dowiedziałam i nauczyłam Jeśli to znamy, to gra naszych wychowanków może być zupełnie inna.

2016.06.26 F2.3. Atak topspinowy Toruń-3

Z czym kończysz pierwszy warsztat F2 w Toruniu?

To były najlepsze FUNdamenty na których byłem. Coraz bardziej podoba mi się ta terminologia chińska. Wcześniej miałem opór. Kiedyś też nie było słowa topspin i się przyjęło. Wyjeżdżam z przekonaniem, że zacznę stosować to słownictwo chińskie. Dla nazwania różnych technik brakuje odpowiednich naszych nazw, i zaczynam się do tego przekonywać. Po raz kolejny utwierdzam się, że idę w dobrym kierunku. Po wczorajszym dniu uświadomiłem sobie, że planowanie i „check-list’y” muszę ruszyć u siebie w klubie. Bez tego trudno dalej funkcjonować. Tym bardziej, że właśnie skończył mi się plan roczny, dwuletni. Muszę przygotować nowy plan dla moich kadetek. Wynoszę z tego szkolenia pozytywy. Jeszcze przydałoby się dopracowanie tego bloku. Ale to może na jakimś odświeżeniu uzupełnię. Bardzo mi zależało, aby te FUNdamenty 2 zrobić. Rano myślałem, że o planowaniu zajęcia były potrzebne, ale dla mnie trochę za długie. Trochę kosztem praktyki. To co prezentowałeś było mi bliskie. Pozytywne wrażenia. Porównując to z warsztatem drzonkowskim, mieliśmy tu bardzo kreatywną rozmowę, fachowa wymiana. To mi się bardzo podoba w FUNdamentach – takie kreatywne spojrzenie, bez wymądrzania się i próby udowodnienia drugiej osobie, że nie umie, ale z zachętą „spójrz na to z innej strony”.  Dzięki temu często porównywałem różne spojrzenia europejskie i azjatyckie. Też czasami się „czepiałem”, bo trener mówił co innego, a robił co innego. Ale chcę uzyskać od Ciebie wiedzę jak to ma być.  Specjalizuję się w pracy z dziećmi i szukam idealnej techniki dla dziecka. Stąd te moje „dziwne” pytania. I też chciałbym, abyś nie odbierał mnie, że się „czepiam”, ale porównuję sobie to co ja wiem, z tym co Ty przekazujesz. Jestem tak samo jak Ty głodny wiedzy.

JG: Dla nas Twoje pytania są cenne, ale czasami rozwodzenie się na jakimś zbyt szczegółowym zagadnieniem zabiera czas na coś innego. Zawsze coś za coś. I nie miejmy żalu, że czegoś innego nie zrobiliśmy. To jest ważne co Ty sobie porównujesz.

Dla mnie te warsztaty otworzyły inny świat tenisa stołowego. Wszystko mnie ciekawiło. Wszystko co można robić w tenisie stołowym.

Moje odczucia to takie, że trzeba uczyć się także pokory. Ja mam problem, żeby uczyć się słuchać. I także moje uwagi odchodziły od tematu głównego. Czasem powinienem „ugryźć się w język” i nie mówić czegoś niepotrzebnie. I uczyć się słuchać. Nie tylko tu na FUNdamentach, ale także na treningu, i Katyi, i prezesa, i rodziców, i dzieci. Żeby wszystko tak holistycznie ogarniać. Za bardzo skupiam się na graniu tak jak będąc zawodnikiem. A w pracy trenerskiej jest inaczej, muszę widzieć co się dzieje na całej sali, aby móc kontrolować cały proces szkoleniowy. To jest takie wyzwanie przede mną. Tu powtórzyliśmy część technik, część technik była nowa, w porównaniu z tym co robiliśmy 2 lata temu na FUNdamentach 2 w Skawinie. Bardzo szczegółowo rozbiłeś teraz atak szybki. No i ta rozmowa, niekoniecznie to co mówi druga osoba to jest źle. Co zrobić aby nasze dzieci rozwijały się i grały jeszcze lepiej. Tu jest czas na naukę różnych technik.

na treningu miałem sytuację, gdy zaproponowałem poćwiczenie podcięcia, a zawodniczka powiedziała „po co”. Wyjaśniałem, że czasami w sytuacji za stołem będziesz mogła to też wykorzystać. Ćwiczyła niechętnie. Ale kilka dni później grała na punkty i w jednej sytuacji podcięła piłkę i wygrała punkt, uśmiechnęła się. Sytuacyjnie przydało się. Zakłóciło myślenie rywala.

Mi się bardzo podobał wczorajszy wstęp. Jak radzić sobie z rodzicami. Nie każdy z nas potrafi te problemy rozwiązać. No i moim zdaniem cała sztuka polega na tym, aby mieć kilka koncepcji. Tak aby nikogo nie skrzywdzić, ale szukać rozwiązań. Uważam, że to była bardzo wartościowa rozmowa, kosztem tego, że zrobiliśmy mniej bloku. Do bloku jeszcze wrócimy. Jeśli chodzi o moje wyzwania w pracy, to nie wiedziałem, że istnieje coś takiego jak „check-list’a”. Myślę, że jest to świetne rozwiązanie, gdy klatka po klatce możemy rozpracować każdą kolejną technikę pojedynczą. Co za tym idzie, można podnieść jakość zagrania. Więc uważam, że jest to sposób na to, aby się szybciej rozwijać jako trener, i aby zawodnik był coraz lepszy. Planowanie to jest to coś bez czego nie da się poprowadzić szkolenia profesjonalnego grupy, usprawnia działanie całej grupy, no i zawodnicy mają jasny plan, wiedzą co będzie się działo. Myślę, też, że ważne jest uświadamianie dzieciom, że wynik jest sprawą drugorzędną, że najpierw należy nauczyć się grać, nauczyć odpowiednich postaw, i aby rozmawiać o tym z rodzicami. Większość z nas spotyka się, że u rodziców wynik jest na pierwszym miejscu, nawet jeśli dzieci uczą się od 3 miesięcy. Na przykład mama stoi z jednej strony boksu, a tata z drugiej. Mama pokazuje „graj tu”, a tata „graj tam”. To chore. Tak to niestety często funkcjonuje w Polsce. Tym bardziej uważam, że wczorajsza nasza rozmowa była bardzo cenna. Jeśli chodzi o dzisiejszą technikę ataku i topspina, to uważam, że ważne dla mnie jest rozbicie tego tematu na części. To pokazuje drogę, aby nauczać zawodnika gry bliżej-dalej, lżej-mocniej, wolniej-szybciej, rotacyjnie-silnie. Wyjeżdżam z tego warsztatu z większą świadomością co można dalej robić z topspinem, aby nie grać jednej techniki i w jednym tempie. Będę miał jeszcze kilka pytań w praktyce, ale to potem. Uważam, że cenną rzeczą którą tu robimy to wymiana różnych spojrzeń, aby nie być egocentrykiem, tylko zrobić coś dobrego w Polsce, mieć jasny cel, dzielić się informacjami. Dziękuję za warsztat.

JG: … i też dzielić się wątpliwościami, w pozytywny i konstruktywny sposób. Też dziękuję za spotkanie, za świetną atmosferę.

2018.10.5-7 I WARSZTAT W CZECHOWICACH-DZIEDZICACH

2018.10.06 F2 Atak, Topspin Podsumowanie Czechowice

Jerzy Grycan: Z czym zostajesz, z jakimi refleksjami, po całym dniu ataku-kontrataku i topspina-kontrataku? Co wynosisz z tego spotkania? Mnie każde zajęcia zaskakują, z czym kończysz dzień ataku i topspina?

Moją szczególną uwagę zwróciła ta zasada 20:80, aby przede wszystkim ćwiczyć te najważniejsze techniki, najbardziej skuteczne, natomiast nie pominąć różnych technik dodatkowych, ale jako techniki dodatkowe właśnie, zwłaszcza jak mamy mało czasu,  np. gdy zawodnik trenuje tylko raz dziennie, natomiast możemy poszerzyć tą gamę, gdy mamy więcej czasu, ale i tak skupić się na technikach najbardziej punktujących. To było dla mnie dzisiaj najważniejsze.

Dla mnie -zmiana rytmu w ataku, zwiększanie różnicy między poszczególnymi uderzeniami.

Pracując nad konkretną techniką, w każdym elemencie należy zwracać uwagę na zasady taktyczne.

Ja zwróciłam szczególną uwagę na „granicę błędu”, kiedy i w jakim stopniu można uznać go za dopuszczalny.

Różnorodność technik, zastosowana dla każdego rodzaju zawodnika, atak szybki, atak topspinowy, czy ataki z boczną rotacją; zmiana rotacji i zmiana tempa gry; podczas imitacji należy dbać o odpowiedni kąt rakiety i inne szczegóły uderzeń, no i ważne aby samemu więcej ćwiczyć przed lustrem i przed ekranem z wzorcowymi nagraniami, aby samemu więcej przećwiczyć, i wtedy lepiej przekazywać dzieciakom.

Generalnie poznałam dużo różnych technik; miałam okazje poćwiczyć je imitacją; chociaż aktualnie pracuję z dziećmi realizującymi F1, i dopiero je czeka nauka bardziej zaawansowanych technik.

Ja w swoim treningu zapominam o zmianie tempa gry. Bardzo fajne były te ćwiczenia na końcu – imitacje, i jak ważna jest jakość jej wykonania; Pamiętać też o tych różnych sidespinach w odpowiednich proporcjach. Mój młody to uwielbia grać. Ale zadzwoniłem do niego, i powiedziałem, że będziemy to grać, i się ucieszył. Chciałbym, aby było dla mnie więcej praktyki. Tak, to bardzo fajny dzień.

Ja nie mam dotychczas doświadczenia w pracy z dziećmi. Ale na swoim przykładzie mogę powiedzieć. Ja próbowałem grać wszystko. Nie poświęcałem czasu na szlifowaniu jednej czy paru technik dokładnie, tylko ‘”trochę tego, trochę tamtego”, taki „groch z kapustą”. Teraz widzę, że są jakieś etapy, że najpierw skupiamy się na podstawowych technikach. Szlifujemy je, a po jakimś czasie przechodzimy do następnych. I widzę u siebie, że próbowałem wszystkiego i niczego nie opanowałem w odpowiednim stopniu.

Ja odświeżam FUNdamenty 2. Mam takie porównanie do tego co robiliśmy w Toruniu. Tam więcej uwagi poświęciliśmy na pracę nóg. Pamiętam, że tam w pewnym momencie dostałem zadyszki. Tam ćwiczyliśmy więcej łączenia różnych kombinacji. Tu mi tego zabrakło. Większość tych uderzeń próbuję wdrożyć ze swoimi dziewczynami. Wydaje się to jednak trudne. Trochę tak jak Magda to powiedziała, że jak kobiety do czegoś się przyzwyczają, to trudno to zmienić, poduczyć czegoś nowego. Nawet jeśli w treningu już coś wprowadzamy, to w grze boją się to stosować. Nie czują się pewnie w nowych uderzeniach i boją się ich zastosowania w grze, tuji lub kuaidai. Ale próbuję cały czas. Pewnie dalej trzeba wdrażać, motywować, uzasadniać „po co”. Wiem z doświadczenia że przemieszczanie tył-przód jest łatwiejsze od prawa-lewa. To dzieci gorzej chwytają. W Toruniu więcej ćwiczyliśmy  kombinacji bliżej-dalej. Ważne jest odpowiednie dozowanie siły w grze bliżej-dalej.

JG: Cytat z „Rancho” na temat kobiet: „Kobiety nie trzeba rozumieć, kobietę trzeba kochać”.

– Dla mnie ważne, aby pokazywać dzieciom filmy najlepszych Mistrzów tenisa stołowego, nie tylko pokazywać samemu. Aby rozwijali świadomość.

– Poznałem nowe techniki, jak można je łączyć.

Jak Justyna mówiła, to pomyślałem, że F2 to ogromne przedsięwzięcie do zrobienia w domu.  Poświęcenie czasu na przygotowanie planu rocznego. Gdzie jakie akcenty w treningu, a gdzie zawody. To już jest gotowa w F1, a tu jest złożona i kreatywna praca. Uświadomiłem sobie dziś, że nawet jeśli w grupie mamy 70% stylu ataku topspinowego to nasze wybory dla tych 30% pokazują, że przez kilka lat naszej pracy nie mieliśmy takich czystych talentów dla innych stylów gry. Badamy testy, budowę ciała, technikę, ale najczęściej nasz wybór był typu, do tego stylu na pewno nie, do tego stylu też nie… i coś nam zostaje. Nie mieliśmy dziecka, przy którym byliśmy pewni, że to musi być obrońca. Ale to też dla nas wymagająca praca.

JG: Im dalej idziemy tym praca jest twórcza i nieprzewidywalna. Na pewno w F2 ważna jest kreatywność, szukanie, nie ma tu gotowców. W F1 jest prościej. Pokazuję Wam ważne filmy. Są pewne najważniejsze kanony, proporcje, kombinacje. Każda grupa jest inna. Mam założenia, ale tu się decyduje, czegoś jest więcej, czegoś mniej. Jest wiele do zrobienia.

2018.10.07. Refleksje końcowe po 3 dniu szkolenia (po module „Blok-kontratak”)

Jerzy Grycan: Z czym wychodzimy po bloku-kontrataku? Jakie masz swoje końcowe wnioski i odczucia? Z czym wyjeżdżamy po całym pierwszym warsztacie, po połówce szkolenia F2? Gdzie jesteś w tej chwili?

Jeśli chodzi o dzisiejszy dzień, to mi bardzo się podobało usystematyzowanie tych wszystkich technik, ataku topspinowego, i bloku. Rzeczywiście w języku polskim nie ma odpowiedników na większość tych technik. Może dlatego one nie są uczone. Gdy są nazwane to zaczynamy je widzieć, i wiemy o jaką technikę chodzi. A ogólnie to ta idea 20-80, że 20% technik daje 80% punktów, żeby też zwrócić uwagę na te najważniejsze techniki. Innych nie należy pomijać, ale nacisk położyć i najwięcej czasu poświęcić na te techniki priorytetowe, efektywne, które przynoszą najwięcej punktów. 

Jerzy Grycan: Te 20% to oznacza co innego dla każdego typu-stylu gry.

Tak. W zależności od osobistych predyspozycji.

Jerzy Grycan: Co innego dla ataku szybkiego jak Ito czy Falck’a, co innego dla potężnie zbudowanego zawodnika grającego obustronny topspin.

Ja myślę, że dla mnie to było bardzo cenne odświeżenie tych wszystkich technik, które miałam okazję poznawać na obozach jako zawodniczka. Miałam okazję je ćwiczyć, obcować z nimi bardziej praktycznie. Fajne odświeżenie, bo to nazewnictwo struktury ruchu każdej pojedynczej techniki, trzeba ćwiczyć każdy szczegół, ale zabrakło mi ćwiczenia imitacji poszczególnych technik. Na przykład nie imitowaliśmy dzisiaj bloku. Myślę, że warto byłoby zwiększyć ilość tego w następnym szkoleniu. Natomiast tak jak mówię, było to dla mnie bardzo fajne odświeżenie.

Jak dla mnie bardzo fajne, zorientowałem się w ilości tych technik, jak je grać, na co zwrócić uwagę jeśli chodzi o poszczególne zagrania,  jak je łączyć, jak je przekazywać, jak dobrać dla różnych zawodników najważniejsze techniki, aby gro czasu poświęcić na ich doskonalenie.

U mnie z racji, że mam mieszaną grupę F1 i F2, trening musi być bardzo przemyślany i indywidualizowany. Szczególnie w grze na piłki, jak biorę każdego zawodnika, to każdy powinien grać co innego. No a tym najbardziej zaawansowanym zawodnikom wprowadzać bardziej zaawansowane techniki, np. obrócony topspin. Widzę jaka jest waga bloku i różnorodności. Muszę utrudnić ćwiczenia bloku.

biorąc pod uwagę FUNdamenty 1, że tam ważna jest struktura ruchu, i powtarzalnych tych ruchów z prawidłową strukturą, mierzone testami, to w FUNdamentach 2 dochodzi ta różnorodność, co daje większe szanse zdobycia punktów, sam blok jest uderzeniem pasywnym, ale może prowadzić też do zdobycia punktu. A jeśli chodzi o planowanie szkolenia, to bardzo mi się podoba ta kartka, którą dostaliśmy. Wydaje mi się, że to powinniśmy zrobić pod kątem każdego zawodnika z którym pracujemy.

Mi się podobał ten trening bloku.

Ja też wynoszę z dzisiejszych zajęć dużo technik bloku i co do grupy FUNdamenty 1, którą trenuję, to oni zaczynają ten blok podstawowy i myślę, że tego powinni pograć trochę więcej. A co do całości szkolenia, to szczególnie dla mnie ciekawe było łączenie różnych technik, na przykład topspina rotacyjnego i silnego.

Dla mnie to ważne jest trenowanie dużo tego bloku, nawet pół na pół z atakiem, a nie tylko ćwiczenie ataku. A z całości tego kursu, to ważne jest to, aby nie grać monotonii, aby uczyć grać różnymi technikami. Zawsze trzeba pomyśleć jak zagrać.

Ja cieszę się, że mogłam F2 odświeżyć. Zostaję z takimi zarysami treningu dla każdego zawodnika, jak poszerzać repertuar technik dla każdego, i z nowymi pomysłami jak wplatać to w trening.

Uświadomiłem sobie, że jest wiele odmian tego samego zagrania, na przykład w bloku. Może być taki pasywny, możemy trochę dodać siły lub rotacji, aby przejąć inicjatywę. To jest nowe dla mnie, nie miałem takiego rozeznania.

Ja odświeżam, utwierdzam się w swojej wiedzy, którą zdobyłem w trakcie swojej kariery trenerskiej, też to jak przekazywać ją dzieciom. To są FUNdamenty 2 więc zacząłbym używać języka trochę trudniejszego. Proponowałbym nam używać wspólnego języka. Gdy używamy języka potocznego to dziecko nie zawsze rozumie. Skina głową, a nie wie o czym my mówimy. Wiem, że ramy czasowe na to nie pozwalają, ale zabrakło mi dokładnego przećwiczenia wszystkich technik blokowania, popróbowania sobie na stole, czy ten blok dolny, czy boczny, aktywny, pasywny. Może to przećwiczymy w domu, to co nam przekazywałeś, zwłaszcza planowanie, to są rzeczy równie ważne. Pomyślałem, że może miałby sens taki obóz dla trenerów, na przykład tygodniowy, aby pojechać w jedno miejsce, w którym tylko moglibyśmy ćwiczyć wszystkie te techniki. I na przykład przez 6 godzin dziennie ćwiczymy technikę. Też Asia mówiła, że jej też zabrakło przećwiczenia. Choć zdaję sobie sprawę, że trzy dni to jest mało na tak wielki blok. Jeden nagrywa, drugi ćwiczy. Ciężko jest nauczyć techniki, jeśli sam jej nie rozumiem. Samo to, że ja zobaczę to jest mało. Ja muszę poczuć. Mi właśnie tego mi za mało, aby samemu doskonalić technikę. Sam opowiadałeś jak na szkoleniu w Chinach ćwiczyłeś codziennie 2-3 godziny samemu, że trenerzy (na przykład Zhao Xia) stali przy Tobie i korygowali i podpowiadali, poprawiali. W wolnym czasie oglądałeś kasety wideo i ćwiczyłeś imitacje. Wiem, że tu ewaluujesz, sprawdzasz, szukasz najlepszego rozwiązania, to rozumiem. Ale coś bym jeszcze popróbował. Dzięki.

Ja to chyba też tak jak większość z nas biorę to urozmaicenie gry, ten balans między blokiem a kontratakiem, proporcje w treningu, ile różnych fragmentów gry. To wszystko będę starał się wprowadzać. W moim treningu ćwiczyliśmy bardzo mało bloku. To muszę przede wszystkim zmienić. No i ta zmienność, rotacja, różne topspiny. Czekam na następny warsztat.

Zgadzam się z Markiem, że zabrakło ćwiczeń praktycznych w tym module. Żeby samemu więcej poćwiczyć, pod okiem kogoś kto skoryguje.

Bardzo dużo rzeczy nowych się dowiedziałam. Ja jednak wielu rzeczy nie rozróżniam. Wydaje mi się, że to jest to samo, a to są dwa różne uderzenia, dwie różne nazwy. Nie widzę i nie czuję wszystkich różnic. JG: Jasne, ale też przecież wpadłaś tak na chwilę, na jeden dzień nowego szkolenia.

Jerzy Grycan: Mam takie poczucie, że w ostatnim ćwiczeniu przy stołach, które było bardzo krótkie, ale tak dużo się zadziało przez te ostatnie poł godziny. Oczywiście te mikrotreningi były krótkie, ale obserwowałem jak z ćwiczenia na ćwiczenie wychodzi Wam coraz lepiej. Do tej pory tradycja dotychczasowych szkoleń FUNdamenty 2 była taka, że ćwiczeń praktycznych było bardzo dużo, ale ja nigdy do końca nie wiem co się wydarzy, bo biorę pod uwagę potrzebę danej grupy, i proporcje tutaj były trochę inne. Wcześniej zauważyłem, że brakowało trenerom myślenia strategicznego, widzenia jak rozpracować trening w całym makrocyklu, a także mikrocyklach. Ale chciałbym Wam też przypomnieć, że FUNdamenty działają tak, że można je odświeżać i jeśli przyjedziesz (bez dodatkowych kosztów za szkolenie) to prawdopodobnie uzupełnisz to czego Ci zabrakło tutaj. Do tej pory gros trenerów uczestniczyło w telekonferencjach. I telekonferencje spełniały taką funkcję rozwoju umiejętności myślenia metodycznego, umiejętności planowania, zasad planowania treningu. Natomiast ci trenerzy, którzy nie uczestniczą w telekonferencjach, zupełnie nie rozwijali tej właśnie wiedzy i umiejętności. I niestety często nie wiedzieli, że taki obszar jest ważny, że warto to rozwijać. Dodatkowo taką funkcję pełniły obozy, odprawy wieczorne i analizy treningów. Bez nich powstaje luka zaniedbany obszar ważnych kwalifikacji trenerskich na poziomie FUNdamentów 2. Na przykład z tej grupy trenerów, którzy uczestniczyli w nowym cyklu F1 w ramach Narodowego Programu Rozwoju Tenisa Stołowego 18-33 nikt się nie zgłosił na telekonferencję, mimo tego, że pisałem o tym i zapraszałem. Z pierwszymi grupami na telekonferencji było często po kilkanaście osób, teraz niestety nie. Jeśli nie omówimy tego na telekonferencji to zróbmy to na warsztatach, bo tego też nie można zaniedbać. Pamiętacie, co Amerykanie rok temu stwierdzili na jednej ze swoich ogólnonarodowych konferencji, że kolejność krajów w rankingu olimpijskim zależy od jakości refleksji, myślenia. Pewnie rozwiązaniem dylematu będą książki.

JG: Ważne jest też zadanie domowe. Macie te plansze. Uwzględniając to co do tej pory omawialiśmy, i materiały, które otrzymaliście, przygotujcie sobie kilka pomysłów jak mogą wyglądać plany tygodniowe w poszczególnych mezocyklach cyklu rocznego, i jak może wyglądać plan roczny. Jak może wyglądać mikrocykl w czasie wakacji/ferii, gdzie jest dużo więcej treningu, a kilka w ciągu roku szkolnego. To będzie się Wam klarować, jak przyjedziecie na drugi warsztat. Większość z Was realizuje F1 i przygotowuje się do F2 w przyszłości. Im więcej i lepiej przygotujecie się do F2, tym lepiej wystartujecie z wyższą jakością treningu.

Zapoznaj się z dodatkową relacją z pierwszego warsztatu „FUNdamenty 2 w Czechowicach-Dziedzicach 5-6-7.10.2018”:

http://integralnytenisstolowy.com/fundamenty-2-w-czechowicach-dziedzicach-5-6-7-10-2018/

5-6-7  października odbyła się pierwsza część szkolenia dla trenerów FUNdamenty 2 w Czechowicach – Dziedzicach

Przeczytaj wpisy na stronach facebookowych klubów:

Dolnobrzeska Szkółka Tenisa Stołowego – Marek Chrabąszcz

7 października o 21:04 ·

Tuji (突击), gongda (攻打) czy kuaidai (快带)… Dla niektórych to tylko obce chińskie słowa ale dla moich podopiecznych to kolejne nowe uderzenia w tenisie stołowym, które od najbliższego treningu staną się ich „alfabetem tenisa stołowego”.

Podczas trzydniowego szkolenia w ramach programu FUNDAMENTY 2 w Czechowicach-Dziedzicach miałem możliwość odświeżenia sobie wiadomości na temat najnowszych technik gry w tenisa stołowego stosowanych zarówno przez graczy chińskich jak i zawodników z czołówki europejskiej.

Zajęcia prowadzonego przez trenera klasy mistrzowskiej Jerzego Grycana, posiadającego niebagatelną wiedzę na temat wszystkich technik stosowanych w tenisie stołowym, dały mi możliwość usystematyzowania a jednocześnie pogłębienia wiedzy z tenisa stołowego.

Ciekawe wykłady na temat poszczególnych technik uderzeń poparte głęboką analizą wideo, merytoryczną dyskusją oraz praktyczną nauką poszczególnych uderzeń pozwoliły mi na nauczenie się nowych nieszablonowych uderzeń, które w przyszłości z pewnością przekażę swoim podopiecznym

MKS Czechowice Dziedzice – Akademia Tenisa Stołowego

7 października o 08:21 · Trwa szkolenie trenerów w Czechowicach-Dziedzicach
W ten weekend gościmy, aż 13 szkoleniowców z różnych części kraju, którzy pod okiem Trenera Jerzego Grycana doskonalą umiejętności w programie Fundamenty 2.

Szkolenie obejmuje:
-Przygotowanie trenera do realizacji etapu podstawowego dla dzieci w wieku 9-12 lat;
– naukę i metodykę całej gamy około 250 technik w tenisie stołowym m.in. plan roczny na etapie 9-12;
– atak-kontratak szybki; atak-kontratak topspinowy, przebicie-kontratak, serw-kontratak, podcięcie-kontratak, odbiór-kontratak

Oczywiście w szkoleniu uczestniczy zespół trenerów MKS Czechowice-Dziedzice

2018.11.2-4 II WARSZTAT W CZECHOWICACH-DZIEDZICACH

 2018.11.03 Refleksje po 5 dniu szkolenia (po modułach „Przebicie”, „Podcięcie”)

Usystematyzowałem sobie rodzaje przebić. To wszystko się gra, ale dobrze jest jak to jest ponazywane, że każdy rodzaj to jest osobna technika. Bardzo mi się podobała ta gra obronna. Nie mam u siebie w klubie obrońcy i z tym miałem mało do czynienia. To nie jest do końca nowe, bo miałem kolegę z którym grałem na obronę. Ważne dla mnie było co ćwiczyć, jak to ma być.

Jerzy Grycan: Zauważyłem, że dla nauczenia obrony przydałoby się też więcej czasu. W prezentacji specjalnie wybrałem filmy, aby pokazać historię rozwoju obrony, tak samo jak wcześniej przebicia, i jak można je dalej doskonalić. Dlatego nawiązałem do wczorajszego wywiadu z Ding Song’iem jak można dalej udoskonalać ten typ-styl gry, jakie cechy może mieć defensor przyszłości.

Odświeżam FUNdamenty 2, dużo rzeczy widziałem wcześniej. Wiem teraz na co patrzeć, wyłapuję coraz więcej szczegółów i niuansów.  Tak samo tutaj wyłapuję rzeczy, które są dla mnie nowe. Czego mi brakuje na razie jeszcze, być może to jeszcze zrobimy, wiem, że to nie temat tych FUNdamentów, bardziej F5, taktyki gry na zawodnika obronnego, jak wplatać elementy taktyki w trening techniczny, na przykład dlaczego grać „pod łokieć”. Wiem, że to na „piątce”, ale tutaj też można delikatnie zaznaczać. Ale teraz wiem na co zwracać uwagę.

Dla mnie ważne to co dzisiaj było powiedziane, że należy trenować aż do skutku, jak coś nie wychodzi, to nie pominąć tego, ale dalej to realizować. Aż zawodnik się nauczy.

Ja wychodzę z takim pomysłem jak tworzyć plan roczny.

Ja też szczególnie zapamiętałem, że jeśli nad czymś pracujemy, to do skutku. Druga dla mnie ważna rzecz, czego się dowiedziałem, to ten podział 50:50 lub 40:60, jak ważny jest serwis i odbiór. Jak to wpływa na wyniki pojedynków.

Bardzo mi się podoba takie elastyczne podejście jakie mamy w tym szkoleniu. Mimo, że nie byliśmy nawet przy stołach, to zagadnienie jak ująć przebicie czy podcięcie w planie rocznym, jak to zrobić dla poszczególnych stylów gry, na co zwrócić uwagę, jak dobrać techniki, też w kontekście planu rocznego, ale i rozwoju całej grupy, proporcje też są istotne, mamy też szerszy punkt widzenia, taki strategiczny. Godzinę nam zajęło robienie planu, w którym staramy się wczuć, przewidzieć. Jednak czasami realizujemy plan dzisiaj, i odkrywamy, że dzieci nie zrobiły postępów, nikt. I to się na moim treningu dzieje. No i faktycznie plan został zrealizowany, ale postępu nie ma. Wydaje mi się, że to jest niezwykle trafne, to co nie jest sklasyfikowane żadną metodą, żeby robić to, co ma być zrobione, a jeśli ktoś czegoś potrzebuje więcej w danym treningu,  tygodniu lub miesiącu, to plan można wrzucić do kosza, niż nie zrobić czegoś, co musi być porządnie zrobione. I też mi się wydaje, że w ogóle moja praca taka metodyczna jest za bardzo metodyczna, za bardzo chcę coś zrobić tak dobrze, a nie patrzę szeroko. Szerzej czy bardziej w przód. Brakuje mi takiej intuicyjności. Bardzo mi się podobały te inne punkty widzenia. Zobacz coś, ale spójrz też na to z innego punktu widzenia.

Ja z racji, że już o tym mówiłam, że mam bardzo różnorodną grupę, jeśli chodzi o poziom gry, to takie sobie zadanie napisałam i siadam jutro czy pojutrze, że każdemu dziecku rozpiszę pewne grupy ćwiczeń, aby to wisiało sobie na przykład w domu nad biurkiem, i aby inny trener czy Sławek wiedział co tu jest do zrobienia, każdemu zrobić taką mapkę. To może jest w głowie, ale jeśli nie jest zapisane to umyka. Pomysły trzeba spisywać. I wtedy zerknę sobie przed treningiem. Z Szymonem to, z Krzysiem to, i już jest inna głowa i pomysł na trening. I też tym będzie można się dzielić z trenerami Stasia. I „cisnąć” bardziej. Jak coś do zrobienia to wymagać, od siebie zwłaszcza.

Podobało mi się ujęcie tych dzisiejszych elementów w skali roku, jak to zaplanować. Pewnie jak będę to robił, to na początku będzie dużo poprawek. Myślę, że ważne jest tu zachować proporcje, te 40:60. Odpowiednio mieszać. Pamiętać o tej różnorodności, no i zachować dany cykl od najprostszego do najtrudniejszego, żeby odpowiednio wplatać to co nowe. Ja się z takim planem rocznym pierwszy raz zderzam, ale myślę, że przy robieniu notatek i obserwowaniu procesu szkolenia, z każdym rokiem będzie coraz lepiej. Co ciekawe, ja bagatelizowałem, bagatelizuje mocno przebicie. Rozmawiałem właśnie z Anią, że mało gramy przebicia. A jest to niezwykle ważny element, bo w zasadzie większość piłek, które zawodnicy dostają w początkowej fazie akcji to są przebicia. I bardzo często zawodnicy przegrywają przebiciem. Gramy głównie aby skontrować, a nie aby najpierw przebić i wybrać odpowiednią piłkę do kontry. Dla mnie dziś najważniejsze były te dwa elementy: plan roczny i przebicie. To wynoszę i mam nadzieję, że będę to wprowadzał.

ja myślę, że świetnie, że omówiliśmy ten plan roczny, że przygotowywaliśmy coś takiego. U mnie są dwie grupy, w tym jedna naborowa, trudno tu mówić o umiejętnościach. Natomiast druga to taka co trenuje w większości od roku, a nawet trochę krócej. Dla mnie jest ważna ta granica błędu w danych technikach. Tak jak te wyskoki Chen’a, to nie musi być coś złego, i że jest tu zawarta ta pewna granica. No i rozłożenie w czasie będzie dla mnie dużą pomocą.

Dla mnie też ważny jest, tak jak u Joasi, cały plan i jak rozłożyć, kiedy wprowadzać techniki pojedyncze, kiedy złożone, a kiedy wejść z taktyką. No i przebicie, jak dla jakiego stylu gry techniki przebicia, które zagrania dla kogo będą bardzie skuteczne.

Jerzy Grycan: Bardzo podobało mi się, jak wyście w ćwiczeniu poukładały techniki ze względu na styl.

Ja też powielę to co inni powiedzieli, że ten plan roczny był tu szczególnie istotny. Pojawiły się nam dwie koncepcje jeśli chodzi o podział roku na okresy. Ciekawe, że tamta grupa podzieliła inaczej i my inaczej, nie padło u nich takie pytanie, nie było nacisku na turnieje i wyniki, okres startowy był u nas bardziej widoczny. To ciekawe i do przemyślenia dla mnie. Podobała mi się szczególnie praca na nogach, zwłaszcza w tych technikach złożonych, jak w treningu obrońcy.

Zostaję z układankami, dla poszczególnych zawodników, zwłaszcza w przebiciu-kontrataku, no i pomysłami na trening dla, być może, przyszłego obrońcy.

Jerzy Grycan: Mam propozycję takiego małego zadania domowego, żebyście pomyśleli, może też trochę zanotowali parę pomysłów na plan roczny podcięcia. Jutro to zrobimy. To dla zawodnika obronnego. Chodzi o to, abyśmy na zajęcia przyszli z pomysłami jak może wyglądać plan roczny szkolenia defensora. Analogicznie do tego co zrobiliśmy z planem rocznym przebicia-kontrataku. Weźcie pod uwagę wszystko co jest związane z pracą nóg: lewa-prawa, tył-przód. Drugim elementem do przemyślenia jest podcięcie i kontratak, wszystko co jest związane z kontratakiem.  Aby to wszystko co zobaczymy, omówimy czy przećwiczymy (na przykład mikrotreningi), zamieniło się w pracę planowania. Poproszę, abyście pomieszali się w inne podgrupy i wtedy zrobicie plan roczny obrony. Chciałbym, abyście wyjechali ze szkolenia z pogłębionym rozumieniem i pomysłami na plan roczny podcięcia-kontrataku. Do tego planu przydałoby się, abyście zajrzeli do materiałów, które wysłałem miesiąc temu. Tak naprawdę tam plan roczny jest przygotowany, tylko należy sobie to poukładać. No i uwzględniając to wszystko, co robiliśmy i zrobimy, masz mieć pomysł na szkolenie obrońcy. Nie masz? to trzeba poszukać odpowiedniej osoby z talentem do obrony.

Zobacz zdjęcia i przeczytaj co powiedzieli trenerzy po całym szkoleniu (po 6 dniu szkolenia) „Podsumowanie drugiego warsztatu FUNdamenty 2 w Czechowicach-Dziedzicach 2-4 listopada 2018”:

http://integralnytenisstolowy.com/podsumowanie-drugiego-warsztatu-fundamenty-2-w-czechowicach-dziedzicach-2-4-listopada-2018/?fbclid=IwAR2KKDJOg6SnNZdkfF6PPhf0K5VlTpM6C8-9HaTWK7dIyz-wjrEHvEYeFQc

Uwaga! Każdy kolejny warsztat odbywa się w ustalonym terminie i miejscu po zebraniu się co najmniej 6 nowych osób. Osoby „odświeżające” program są na bieżąco informowane o następnym zaplanowanym szkoleniu. Jeśli masz kilka osób chętnych to daj znać. Zrobimy je u Ciebie w zaproponowanym przez Ciebie miejscu i czasie.

Zapoznaj się z aktualną ofertą szkoleniową:

http://integralnytenisstolowy.com/szkolenia-fundamenty-od-marzenia-do-mistrzostwa-w-tenisie-stolowym-oferta/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Brak komentarzy